Naleśniki z syropem klonowym

Dziś po raz pierwszy w życiu zrobiłam naleśniki. Dziwne co? Dla większości ludzi, to mniej więcej taka podstawa, jak np. jajecznica. Ale wszystkie przepisy na naleśniki dotyczą ogromnych porcji, a ja chciałam zrobić jedynie kilka sztuk na śniadanie. Po wnikliwej lekturze kilku przepisów, uznałam, że po prostu zmieszam wszystkie potrzebne składniki tak, żeby uzyskać masę ‚jednocześnie spływającą i pozostająca na łyżce’ parafrazując Magdę Gessler 😀

Przepis jednak minimalnie zmieniłam, wzorując się na genialnych naleśnikach cioci Agi. Mianowicie, zamiast oleju, czy innego tłuszczu użyłam oleju kokosowego, a do masy dodałam cukier waniliowy. Co to daje? Po pierwsze naleśniki bosko pachną mieszanką kokosów i wanilii. Po drugie, oleju kokosowego używa się bardzo mało i jest jakiś milion razy zdrowszy od zwykłego. Plus, po smażeniu na kokosie kuchnia nie wali jak McDonald’s, a przyjemnie pachnie 😉 A jeśli naleśniki poleje się syropem klonowym i doda ulubione owoce…mmm… 😀

naleśniki

Do śniadania dla dwóch osób użyłam:

5 czubatych łyżek mąki

1 jajka

1 cukru waniliowego

trochę mleka skondensowanego (nie miałam zwykłego) i wody gazowanej, żeby to mleko doprowadzić do normalności, a naleśniki do puszystości 😉

Na zdjęciu poniżej syrop klonowy i olej kokosowy. Ten drugi zwykle kupuję w większych słoiczkach, ale akurat się skończył. BTW jest to świetny produkt pielęgnacyjny – co wieczór smaruję nim całe ciało, łącznie z buzią i efekt jest fenomenalny! Jeszcze nie, jak pupcia bobaska, ale jestem na dobrej drodze 😀

naleśniki2

A jaki jest Wasz sposób na pyszne śniadanie? 

Reklamy